Dzięki pewnej młodej osóbce, Marysi, moje myśli pobiegły daleko, daleko wstecz. I zatrzymały się na łące. A na tej łące zbierała kwiatki pewna rodzina: była tam mama, tata, Beata i ja też. Ależ wspomnienie!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Marek Keller... guru studentów... i mój guru.... jedna z trzech osób, za którymi zdarzyło mi się ryczeć... Brak mi słów... Nie wyobrażam s...
-
Tosia nie przestaje nas zadziwiać w swej ekspresji emocjonalnej.... A jakież zdziwienie budzi ona u piesków płci przeciwnej!!! ;)




Też mam takie zdjęcia / robił je mój tata/, on ma ich relatywnie mało. Przypomniałaś mi łąkę, las, psa.....bukiet. Tylko głosy się zatarły.
OdpowiedzUsuńpodróż sentymentalna.....piękne.....
OdpowiedzUsuńCudne!!! :)
OdpowiedzUsuń